Rzeczą, której najmniej pragnęłam w epoce Heisei, były „romantyczne” jasne i różowe sutki, twarz na poziomie SSS i szczupła, ciemnoskóra studentka z klasy R o imieniu Haru-chan – to był mój pierwszy prawdziwy powrót! W samym sercu Tokio: „Jestem taka słodka, taka słodka, taka słodka!”. Właśnie gdy moje serce miało pęknąć, przeżyłam namiętny seks z mężczyzną, który wyciągnął mnie z opresji, a moje stłumione pożądanie seksualne z powodu trzyletniej nieobecności chłopaka zostało w pełni uwolnione!
Opublikuj komentarz